środa, 18 grudnia 2013

Bezkarnie w Kolorach Nadziei

Wydawnictwo Kolory Nadziei
W niedzielę, ósmego grudnia zostałem zaproszony do galerii Mazovia na prezentację wydawnictwa Kolory Nadziei, połączoną z recitalem Ryśka Wolbacha i happeningiem Nie stój! Przytulaj!. 
Same wydawnictwo jest, prawdę mówiąc, ewenementem na naszym rynku. Pierwszy raz spotkałem się z połączeniem książki, albumu fotograficznego i wydawnictwa płytowego. Co więcej, tworzy to jedną całość...
Książka, będąca w zasadzie dialogiem z samym sobą,  prowadzi nas przez znane nam stany emocjonalne - samotność, rozpacz, strach, bezsilność aż do pozytywnej nadziei, którą daje nam wewnętrzna radość i, w dzisiejszych czasach niestety niedoceniana, miłość. Na poszczególnych stronach fotografie takich artystów jak White Alice czy Andrzej Fetish Frankowski łączą się ze słowem i muzyką zawartą na dwóch płytach CD - pierwszą solową płytą Ryśka Wolbacha "Wielki Dzień" oraz dziełem Kamila Szafrańca (Sopor) pt. "Tajemna moc".


Muzyka, połączona ze słowem i obrazem ma nam pomóc w dążeniu do wewnętrznego szczęścia - ktoś, kto chce pokierować swoim losem, zmienić swoje nastawienie i czerpać radość życia może spróbować znaleźć natchnienie do dalszych działań właśnie w Kolorach Nadziei... 
Słuchając pierwszego utworku z płyty Wielki Dzień: "Spadam w dół" nachodzi mnie pierwsza myśl - wow, to dla mnie ? wczytując się w tekst mam wrażenie, jakby ktoś pisał o mnie... dla mnie... Smutek to bardzo mocne natchnienie, tworzące piękne teksty... niestety pełne żalu, straconych nadziei... Przyznam się szczerze, ja jestem na etapie właśnie tego uczucia - smutku. Ciągle w pamięci luster... 



Dla mnie, fana Harlemu i twórczości Ryśka recital to wspomnienie czasów młodzieńczych koncertów i festiwali - choćby pamiętny jubileusz Harlemu nad Wisłą, z koncertem Dżemu na koniec... Tworzę swoje wspomnienia za pomocą utworów - moc obrazów pojawia się w głowie, gdy słyszę Korę, W pamięci luster czy Lunatyków... Jest muzyka ponadczasowa, której się nigdy nie zapomina... do której się wraca i tworzy obrazy... te smutne, te radosne. Lata mijają, muzyki nikt nam nie zabierze. 


Na scenie rządziły także Muzyczne Iskierki - dziecięcy chór z SP 17.  Porwały wszystkich nie tylko śpiewem i tańcem, ale także akcją "Nie stój! Przytulaj!", wychodząc do ludzi i tuląc "za darmo" każdego, kto tylko chciał - po minucie cała przestrzeń przed sceną była wielkim festiwalem przytulania :) Nie ominięto i Świętego Mikołaja, który przyszedł posłuchać Ryśka :) 





Na deser, na scenie zaśpiewali podopieczni Marty Głowackiej z Młodzieżowego Domu Kultury - jestem święcie przekonany, że o tych głosach usłyszymy na polskiej scenie w najbliższym czasie :) 


W trakcie wydarzenia spełniło się jedno z moich marzeń - poznałem Ryśka Wolbacha i udało mi się z Nim porozmawiać - zatem kolejny, ważny punkt na mapie marzeń do odznaczenia... Autografy na moim egzemplarzu "Kolorów" długo będą mi przypominać ten dzień... 


Zapraszam na garść zdjęć z tego wydarzenia:













wtorek, 10 grudnia 2013

Święta mogą być Szlachetne.


Czym są dla mnie święta ?


Więc, czym są  święta ? Dorastając narzekamy na brak atmosfery świątecznej, skarżąc się na kolejne skarpetki i obżarstwo. Jedyne, co cieszy to bezkarne picie wódeczki i wolne - od szkoły, od pracy. I tak do Sylwestra... a jak szef pozwoli i urlopu starczy, to i do Trzech Króli. Tęsknimy w opisach na fb i rozmowach za czasami dziecięcymi, kiedy święta cieszyły i sprawiały radość. Tłumaczymy się - wyrośliśmy... Możliwe. Często po prostu nie doceniamy to, co mamy. Nie potrafimy docenić wigilijnego stołu, w ciepłym, rodzinnym domu gdzie łamiemy się opłatkiem... nie doceniamy prezentów i stołu z potrawami w święta. Czemu ? Przyzwyczajenie ? Znudzenie ? Wpływ konsumpcyjnej kultury ? środków masowego przekazu ? Who knows. Ja znalazłem swój sposób na święta. 

Archiwum prywatne - pierwsza relacja z płockiej Szlachetnej Paczki w Gazecie Wyborczej
W 2010 roku na naszym forum ciekawą informację umieściła moja koleżanka, Ewa Ablewska. Ruszała właśnie w Płocku Szlachetna Paczka - akcja charytatywna Stowarzyszenia Wiosna, w skrócie polegająca na wybraniu anonimowej rodziny i sporządzeniu im świątecznej paczki według wypisanych potrzeb. Zaciekawiła mnie ta idea, mając kilka wolnych chwil pojawiłem się na szkoleniu i happeningach organizowanych przez Ewę - miałem okazję porobić kilka zdjęć i pomóc Ewie w promocji Paczki. 

fot. archiwum Marcin Szadkowski

fot. archiwum Marcin Szadkowski
Popełniliśmy także video, wspólnie z Grześkiem Bijakiem (Ahoj TV) promujące całe przedsięwzięcie. Prawdziwa zabawa zaczęła się, gdy jako Płocka Grupa Fotograficzna zaczęliśmy tworzyć paczkę - wybieranie rodziny, zbiórka pieniędzy, zakupy, pakowanie i przekazanie do Magazynu... później oczekiwanie na informację od Wolontariuszki, jak rodzina przyjęła nasze dary. Było w tym coś innego, coś ekscytującego. Grupą ludzi można zrobić coś wielkiego, coś, czego w pojedynkę byśmy nie osiągnęli. 

Moja kolejna Paczka - Płockie Forum Motoryzacyjne (2011)
Naprawdę niewielkim kosztem, zbierając znajomych, mogliśmy uszczęśliwić kogoś i dać mu nadzieję - coś, czego nie da się kupić za żadne pieniądze. Wystarczy spełnić choć jedno, czyjeś malutkie marzenie. Jak często pytamy obcych ludzi o ich marzenia ? Wiemy sami, że rzadko... A sami je posiadamy od kołyski.. Wielu z nas ze swoich dziecięcych marzeń stworzyło życiowe pasje, które przerodziły się w sposób na życie, godne życie. W tegorocznym spisie rodzin czytałem o takich marzeniach jak gitara klasyczna czy zestaw do nauki rysowania ( który otrzymała od nas mała Zuzia). Mam nadzieję, że wszystkie dzieci otrzymały swoje małe marzenia i za najpóźniej kilka lat o nich usłyszymy :) Pasja do sztuki i sportu pomaga bardzo w późniejszych, dorosłym życiu - uczy konsekwencji, zacięcia i upartości w dążeniu do celu. Oby tak było z naszą Zuzią ! Proszę, nie bójmy się pytać o czyjeś marzenia. Parę dni temu koleżanka napisała mi o podopiecznej Fundacji, która się przyznała że nikt Jej nigdy o marzenia nie pytał... Serce się raduje na wieść, że realizacja Jej marzeń jest w trakcie intensywnych działań ! 


Artykuł o Szlachetnej Paczce w Gościu Niedzielnym - mój debiut w prasie jako fotograf

Gosia, nasza Wolontariuszka - 2011 rok

Paczka PGF 2011 

Paczka PGF 2011
Paczka PGF 2012

Paczka PGF 2012


Z dziecięcych marzeń utkany jest świat... 

Dziś mamy 2013 rok, czwarta już akcja Paczkowa, w której biorę udział jako członek Płockiej Grupy Fotograficznej. Dla mnie wyjątkowa - w zeszłym roku zostałem samotny - świąt jako takich po prostu nie miałem. Doceniłem z łzami w oczach, co tak naprawdę posiadałem - w życiu nie powiem już, że święta są nudne. Dla mnie teraz Szlachetna Paczka to właśnie święta - przesunięte w czasie na parę tygodni przed Bożym Narodzeniem. Chciałbym swoją małą cegiełką dać tym ludziom, co miałem przez prawie 30 lat - ciepłe, rodzinne, pogodne święta z odrobiną beztroski o to, co będzie tuż po... to każdemu się należy obojętnie od stanu posiadania. 

Jeśli ktoś chce, może się przyłączyć do mojej małej akcji, pomysł wyszedł od Irminy - Aniołka, którego wreszcie muszę poznać osobiście. Chciałbym przed samymi świętami odwiedzić naszą Rodzinę, której ofiarowaliśmy Szlachetną Paczkę i dać im potrawy typowo wigilijne i świąteczne, oraz podzielić się opłatkiem - paczki jak wiadomo zawierały rzeczy nie psujące się typu puszki, ryż czy makaron a jedzenie świąteczne wygląda inaczej... Sam gotuję, piekę więc ile będę mógł wykonam sam, jednak miło byłoby jakby ktoś się przyłączył do mojej małej akcji. Może starczy dla innych rodzin i wspólnie przekażemy to, co zrobimy ? Wystarczy nawet torebka uszek z Piotra i Pawła do barszczu, ja zajmę się resztą... Wiecie gdzie mnie szukać : 
www.facebook.com/fotoplock
www.facebook.com/bezkarnie
pracowniabarw@gmail.com




niedziela, 1 grudnia 2013

Finał No Shave November Płock 2013


Stało się ... po miesiącu walki z bliskimi, pracodawcami i pokusą ogolenia się nastąpił wielki finał pierwszej, spontanicznej akcji No Shave November Płock.
O co tu chodzi ? Wy, kobiety, macie swój październik i wstążki - my mamy teraz swój listopad, w końcu jest równouprawnienie prawda ? Więc my cały ten miesiąc się nie golimy !
Akcja zaczęła się w odległym kraju kangurów, gdzie 14 lat temu grupa mężczyzn postanowiła zapuścić wąsy... by pomóc w zbiórce pieniędzy na schronisko dla zwierząt pod hasłem Groving whiskers for whiskers. Idea wróciła w 2004 roku, już pod hasłem akcji informacyjnej o raku prostaty... i pod nazwą Movember (November plus Moustache = Movember). Akcja tak przyjęła się na świecie, że do dnia dzisiejszego zebrano ponad 180 mln funtów na rzecz profilaktyki rasa prostaty !
My w Płocku mamy No shave November - akcję mającą swoje korzenie w USA, polegającą na poszerzeniu stopnia trudności - nie golimy przez miesiąc żadnego włoska na ciele - rośnie nam broda, wąsy, włosy na głowie itp... Niektórzy złośliwi nazywają tą akcję "No Sex November" ;)
Płocka akcja zawdzięcza swoje powstanie przypadkowi - Jakub Chonchera stworzył wydarzenie na faceboku, które trafiło na tak podatny grunt, że przerosło wszelkie oczekiwania - z dnia na dzień liczba ludzi zapuszczających zarost rosła lawinowo, by na dzisiejszym finale w amfiteatrze pojawić się w liczbie kilkudziesięciu osób! Wszyscy ci, którzy mają wyrozumiałe kobiety, nie poddali się presji maszynek i golarek przybyli rozmawiać o sposobie pielęgnacji zarostu, podkręcania wąsa i  wielu pozytywnych aspektów noszenia bujnego zarostu. Były przemówienia, pamiątkowe znaczki i wybór twarzy tegorocznej edycji - w wyniku głosowania na fb został nią Piotr Rzewuski, zbierając prawie 300 głosów !
Kolejna akcja dopiero za 11 miesięcy, ale aby pozostać w kontakcie kultywować zacną tradycję noszenia zarostu powołane zostało Bractwo Brąsów, do którego zapraszamy każdego fana i każdą fankę prawdziwego, męskiego zarostu. Adres fanpage bractwa poniżej :
Link do wydarzenia, od którego wszystko się zaczęło:

P.S. W trakcie spotkania padło nieoficjalne hasło tegorocznej edycji : "Badaj krok cały rok" ! ;)
P.S. 2 Co niektórzy ogolili się już na miejscu ;)