piątek, 21 czerwca 2013

NightRunning Płock !

Dziewięćdziesiąt sześć osób w tym fotograf i Najmłodszy Biegasz w wózku joggingowym ! :)
Night Runners - tajemnicza grupa fanów biegania o zachodzie Słońca ? Sekta ? Nieeeee ! 
Dołączyć może każdy, liczy się fun i spalone kalorie w doborowym towarzystwie ! Przyjdź sam i zobacz, ilu Twoich znajomych biega ! Super inicjatywa, żeby zacząć uprawiać sport. 
Spotykamy się co tydzień w czwartek o 21.00 w okolicach wejścia na molo w Płocku. Po krótkiej rozgrzewce i zdjęciu grupowym ruszamy na trasę. Każdy, nie ważne z jaką kondycją może się dołączyć - grup jest mnóstwo i każdy biegnie swoim tempem. Od zeszłego tygodnia nie zwalniamy tempa jeśli chodzi o liczbę uczestników i cały czas oscylujemy w okolicach setki ! 
Night Runnersi - biegamy w Warszawie, Poznaniu, Katowicach - biegamy i w Płocku ! 
Linki do stron NightRunners :

Zapraszam na krótką relację:

Grupa Podolszyce złapana po drodze :D
Ekipa Nightrunners zbiera się do startu...





















To co... rozgrzewka ? dziś prowadził Sebastian Dymek :)












Do startu... gotowi... START ! 















 Trasa biegnie najbardziej malowniczym miejscem w Płocku...















Niedługo meta...

DESER : Post Runnigowy relaks... tak tylko w Płocku !


poniedziałek, 17 czerwca 2013

I co dalej...

Póki śmierć nas nie rozłączy...

No właśnie... póki śmierć nas nie rozłączy... Ile warte są te słowa dziś, a ile warte były kiedyś ? Dziś nie warte są nic... przyzwyczajeni do kłamstw, którymi zdobywamy coraz to wyższe stanowiska... A kiedyś ?
W czasach, gdy sprzeczki i nieporozumienia rozwiązywało się rozmową... W czasach, gdy się cerowało, zamiast wyrzucać zużyte pończochy do kosza. Dziś przysięga winna brzmieć "Póki cokolwiek nas nie rozłączy"... lub Ktokolwiek. Miłość spowszedniała, stała się kolejnym dobrem kapitalizmu takim jak samochód czy nowa plazma. Coś idzie nie tak, można wymienić na nowy model i przeżyć "kolejną przygodę"... Bo kto nam broni ? Wszak wszystko jest Bezkarne... Związek można rzucić prościej niż kredyt hipoteczny, można zmienić numer telefonu i skrzynkę email i żaden komornik nam nie zastuka do drzwi... Co najwyżej odtrącona osoba - ale Ją zawsze można poszczuć psem... Dożyliśmy czasów, gdy można Kogoś znaleźć w 5 minut i stracić w 5 sekund... Czasów, gdy nie liczy się tak naprawdę nic... Nie liczą się wartości, nie liczy się uczucie - liczy się chłodna kalkulacja i chęć posiadania. Spójrzcie na to zdjęcie - do szczęścia naprawdę nie potrzeba nowego Passata, krechy na 30 lat i 60mkw w nowym budownictwie, labradora w salonie i mebli z Ikei ... Do szczęścia - tego prawdziwego... potrzebna jest druga dusza. Ktoś, komu wybaczymy wady, ktoś, kto zrobi nam kanapkę gdy będziemy głodni... ktoś, kto o trzeciej w nocy poleci na stację po Apap i ktoś, kto będzie po prostu pamiętał... Pamiętajmy i opamiętajmy się... Nigdy nie jest za późno... 

czwartek, 6 czerwca 2013

Włoskie popołudnie, Włoski Zakątek...

Włoski, słupieński Zakątek :) 


Dziś nastąpił długo oczekiwany dzień - pierwsza, kulinarna wizyta w restauracji moich znajomych - Włoskim Zakątku na moim zielonych Słupnie... Od wejścia witają nas świeże zioła, tutaj raczej nie robi się pesto z torebki ;) 

Wystrój wewnątrz delikatny, stonowany, z małymi włoskimi akcentami :) 


Dziś wyjątkowy dzień - miałem niesamowite szczęście spotkać w środku włoskich przyjaciół właścicieli - Paola Defilippy oraz  Emanuelę Greco :) Mogło się to skończyć tylko w jeden sposób - pędziłem na złamanie karku po aparat, a piec do pizzy rozgrzał się do czerwoności ;) W czasie, gdy Paolo się przygotowywał do wspólnego machania ciastem Emanuela przygotowała mi pyszne podwójne espresso... Reszta ekipy Zakątka wspólnie z Danielem serwowali co chwila cuda typu latte, cappuccino.. 







Zdążyłem wypić porządną dawkę kofeiny gdy zawołał mnie Paolo - time for pizza ! Co prawda moja rola ograniczyła się do naciskania spustu migawki, ale aż miło się patrzyło jak macha ciastem... Dodam w tajemnicy, że Mariusz, głowny pizza-czarodziej, robi to niewiele gorzej... ;) 












Tutaj nastąpi dłuższa przerwa na konsumpcję... Cóż mogę napisać - pyszne, cienkie ciasto, świeże składniki - krawędź mocno chrupiąca - włoska pizza we włoskim wydaniu ! 




Chcecie zobaczyć jak w Zakątku podaje się pizzę ? Oliwia... pokaż się... 



Najedzony, zadowolony poprzeszkadzałem trochę w kuchni, podglądając m.in. wyrób tiramisu.... 



Paolo wyrabia ciasto dla kolejnych gości... 


A ja dalej rozglądam się po Zakątku...Thanks for great time together!